środa, 4 marca 2009

dyplomgermanystyn


Zainspirowana postem miasta-masy-maszyny postanowiłam przyjrzeć się mojemu przysięgłemu tłumaczeniu dyplomu i aż zdębiałam. W jednym tylko zdaniu znalazłam cztery (pięć?) błędów : dwa lub trzy semantyczne, jeden interpunkcyjny i literówkę. Nie dość, że pani tłumacz nie zna znaczenia wyrazu "Abteilung", o słowie Fachrichtung pewnie też nie słyszała, a Fakultät, ewentualnie Fachbereich w nazewnictwie uniwersyteckim chyba jej jakoś obco brzmi, to jeszcze strzeliła gafę w nazwie kierunku. Rozumiem że tłumaczyła ze słownikiem, dosłownie, bo to obce pojęcia których się nie zna, ale żeby nie umieć bez błędu przepisać ?

Wstyd to za granicą komukolwiek pokazać.
3M dziekuję - do nastepnej cefałki już dyplomu nie dołączę.