
















Lipsk, ku mojemu zaskoczeniu, okazal sie niezwykle pieknym, zadbanym, ekologicznym i przyjemnym miejscem. I bardzo zblizonym, architektonicznie i pod wzgledem atmosfery, do Wroclawia. Okolo 600 000 mieszkancow, masa studentow, rowerzystow, pieknych uliczek z zabytkowymi kamienicami. Tak moglby wygladac Wroclaw po remoncie - i nie mowie o odmalowaniu fasad przy glownych alejach, ale renowacji kamienic wzdloz calych ulic. Poza tym sami Saksonczycy - bardzo mili, otwarci, sympatyczni i gadatliwi ludzie, co dla mnie, mieszkajacej ponad piec lat w Berlinie bylo nie lada zaskoczeniem. Czasem nie rozumialam ani slowa - sächsisch jest po prostu bardzo silnym dialektem. Pamiatke po Bitwie Narodow tez we Wroclawiu mamy - Hala Ludowa czy tez Stulecia Maxa Berga wybudowana w 1913 z okazji obchodzonej stuletniej rocznicy Bitwy Narodow. Stare Miasto - otoczone przez Ring, przypomina bardzo stare miasto ze scislym centrum we Wroclawiu. Obok typowych kaminic mieszkalnych XIX wieku znajduje sie tu tez wiele secesyjnych domow. Goethe bywal w Piwnicy Swidnickiej i w Auerbachs Keller. Schiller w Lipsku napisal Ode do radosci. W Lipsku tworzyli J. S. Bach czy Mendelssohn-Barholdy. Miszkali przez jakis czas Wagner i Nietsche. Spacerujac po miescie szczegolnie rzuca sie w oczy liczba kabaretow czy teatrow, ktore zdaja sie byc przy niemal kazdej ulicy. Architektura miasta, obok zabytkowych budynkow, uzupelniona jest socjalistycznymi gniotami i przestrzenia zielona, co takze przywoluje w pamieci Wroclaw. Rowniez ilosc pracowni artystycznych umieszczonych w podworkach lub kaminiczkach przypomina boczne uliczki wokol centrum Wroclawia. Pierwsze zdjecie wyglada niemal jak biblioteka uniwersytecka na Szajnochy, zwlaszcza z tymi tramwajami przy Kazimierza, kilka przypomina Rynek czy plac Solny, a ostatnie Palacyk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz